poniedziałek, 16 kwietnia 2018

345# Recenzja Make Me Bio - Woda różana

Hej!
Recenzja miała być wczoraj ale był tak cudny dzień,  że spacery i wycieczka rowerowa pokrzyżowały blogowe plany.
Dzisiaj mam dla Was przyjemną recenzję. Produkt wielozadaniowy, pięknie pachnący, idealny na wiosenne dni (ale sprawdza się w całym roku ;)).
Zapraszam do czytania!
*
Make Me Bio, Woda Różana
Od producenta + skład:

Woda różana powstaje w wyniku destylacji płatków różanych, jest produktem ubocznym otrzymywanym podczas produkcji olejku różanego. Stosowana jest od wieków do pielęgnacji twarzy. 
Woda różana działa kojąco, nawilżająco, łagodząco a także antyseptycznie. Polecana jest dla cer suchych, tłustych, podrażnionych, dojrzałym i naczynkowych.
Woda różana od Make Me Bio to woda uzyskana z odmiany róży Rosa Demascena. Delikatnie pachnie różami, więc będzie idealnych kosmetykiem, dla osób, które ten zapach kochają. 
Ja wodę stosowałam w roli toniku ze względu na jej właściwości do przywracania skórze naturalnego pH, a także redukcji do wydzielania sebum. Pięknie sprawdza się podczas cieplejszych dni jako ukojenie dla skóry i przywrócenie jej nawilżenia.
Dzięki wygodnej aplikacji (atomizer działa bez zarzutu) można rozpylić wodę na całą twarz bądź psiknąć na wacik. 
Woda świetnie sprawdza się w roli kosmetyku odświeżającego - można spryskać nią buzię w ciągu dnia nawet na makijaż. Można też opryskiwać nią nałożoną glinkę.
Woda różana znajduje swoje zastosowanie nie tylko w pielęgnacji, ale również w kuchni jako dodatek do potraw. 
Produkt Make Me Bio zdecydowanie spełnił moje oczekiwania. 
Za 100 ml wody różanej Make Me Bio trzeba zapłacić około 16 zł ale czasem można upolować ją na różnych promocjach. Jest kosmetykiem wielozadaniowym i przede wszystkim - naturalnym. Polecam wypróbować :).
Stosujecie w swojej pielęgnacji wodę różaną?
Macie swoje ulubione hydrolaty? 
Dajcie znać jakie produkty stosujecie w roli toników!

niedziela, 8 kwietnia 2018

344# Recenzja Yonelle - Nawilżający Krem-Opatrunek, Progresywny Tonik Złuszczający

Hej!
Jak Wasze samopoczucie w te cieplejsze dni? Ja już nie mogłam się doczekać poprawy pogody. Gdy było chłodnej i słońce nie dopisywało w pielęgnacji stawiałam na złuszczanie oraz regenerację skóry. Chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które dbały o moją skórę przez ostatnie 1,5 miesiąca.
Zapraszam do czytania!
Yonelle, Nawilżający Krem-Opatrunek
Od producenta + skład:
*
Yonelle, Progresywny Tonik Złuszczający
Od producenta + skład:
Krem otrzymujemy zapakowany w kartonik, na którym znajdują się informacje potrzebne dla konsumenta. Docelowe opakowanie to plastikowa buteleczka opatrzona bardzo wygodnym dozownikiem, który można zablokować przekręcając na "stop" i odblokować na "open". Po naciśnięciu dozownika wydobywa się porcja kremu na posmarowanie ponad połowy buzi. Dwie dawki wystarczają na twarz i szyję. 
Dzięki dozownikowi krem jest wydobywany bardzo higienicznie. W składzie znajdziemy między innymi allantoinę, pantenol, kwas hialuronowy. Obecny jest także skwalan, który jest naturalnym składnikiem warstwy ochronnej na powierzchni skóry.
Krem nawilżający Yonelle,
Kremik ma biały kolor i delikatny zapach. Konsystencja nie jest bardzo płynna ale produkt dobrze rozprowadza się na skórze i wchłania dając natychmiastowe uczucie nawilżenia.
Moja skóra w okresie zimowym ma tendencję do przesuszeń. Odkąd stosuję krem-opatrunek suche skórki przestały mnie dotyczyć, a co ważniejsze - mieszana cera nie przetłuszcza się nadmiernie. Nawilżenie skóry jest na bardzo wysokim poziomie ale nie jest "przedobrzone".
Nierzadko używałam go jako krem pod makijaż i nie powodował rolowania się podkładu ani żadnych efektów ubocznych. Trzeba było jedynie chwilę odczekać aż się wchłonie. 
Tonik Yonelle otrzymujemy w plastikowej buteleczce z dozownikiem na klik. Na opakowaniu znajdują się przydatne dla konsumenta informacje. 
Progresywny tonik złuszczający dedykowany jest cerom mieszanym i tłustym. Jego zadaniem jest usuwanie martwych komórek naskórka. W składzie znajdziemy mieszankę kwasów: glikolowego, jabłkowego, mlekowego, winowego, cytrynowego, laktobionowego oraz salicylowego. Również znajdują się tam składniki jak kwas hialuronowy czy d-pantenol. 
Dobry tonik złuszczający,
Tonik stosowałam po uprzednim oczyszczeniu skóry twarzy i szyi. W miejscu, gdzie występowały małe podrażnienia bądź ranki występowało delikatne uczucie pieczenia, które po chwili mijało. Tonik nie wysuszył mojej skóry, podczas jego stosowania nie wystąpiło widoczne złuszczanie martwego naskórka.
Podczas regularnego stosowania zauważyłam zmniejszenie przetłuszczania się skóry w strefie T. Dodatkowo rozszerzone pory stały się mniej widoczne, a stosowane po nim kremu lepiej się wchłaniały.
Tonik pozytywnie wpłynął na stan mojej cery. 
Za 30ml kremu trzeba zapłacić około 100 zł. Uważam, że jest to produkt warty uwagi. Nie zapychał, nie uczulił i świetnie nawilżył oraz odżywił cerę.
Tonik to koszt 75 zł za 200 ml
Oba produkty są bardzo wydajne i warto się nimi zainteresować.
Znacie kosmetyki marki Yonelle? To nie było moje pierwsze spotkanie z marką. Kiedyś recenzowałam kremik pod oczy i byłam z niego zadowolona.
Dajcie znać jakie produkty najlepiej się u Was sprawdzały ostatnimi czasy! :)

sobota, 31 marca 2018

343# Recenzja Tea Tree Paul Mitchell - Szampon i Odżywka o zapachu mięty

Na koniec dnia (i miesiąca ;)) chciałabym Wam zaprezentować dwa produkty, które w duecie sprawdzają się świetnie i sprawiają, że ma się ochotę ponownie umyć włosy :).
Zapraszam do czytania!

niedziela, 25 marca 2018

342# MASECZKOWO Recenzja Conny Maska Nawilżająca z Kwasem Hialuronowym

Kochani!
Troszkę mnie tutaj nie było. Zmobilizowałam się i jestem. Mam nowe kosmetyki, zdjęcia i opinie, z którymi chcę się z Wami podzielić! Większa aktywność sieci i powrót do kosmetycznego świata recenzji to mój cel na najbliższy miesiąc :).
Dzisiaj mam dla Was recenzję maski. Seria MASECZKOWO ma na celu zapoznać Was z moją opinią o różnych maskach, szczególnie pielęgnacyjnych do twarzy. 

!!! Jeśli publikujecie recenzję masek i chciałybyście podzielić się ze mną linkiem do swojego wpisu to wyślijcie mi adres na bizarre.case@onet.eu. W następnym poście z serii "Maseczkowo" opublikuję linki do Waszych postów by czytelnicy mogli się zapoznać z Waszą recenzją. Będzie mi miło jak wspomnicie o takiej możliwości u siebie dodając post o maskach do twarzy :).
!!!
*
Conny, Maska nawilżająca z Kwasem Hialuronowym
Od producenta + skład:
Maska znajduje się w plastikowej saszetce, którą łatwo otworzyć. Płat wykonany jest z mocnego materiału. Jest świetnie nasączony płynem, którego zapach jest delikatny.
Maskę nałożyłam na oczyszczoną wcześniej twarz i położyłam się na 15 minut. Uwielbiam ten moment, gdy mogę się zrelaksować i nie muszę nic robić, a maska działa dobroczynnie na skórę. 
Aplikacja nie sprawiła problemów jednak uważam, że płat mógłby być szerszy. Troszkę brakło materiału na policzki. Nie pogardziłabym też dłuższą częścią pod brodą. 
Maska z kwasem hialuronowym, Maska z aloesem,
Po 15 minutach zdjęłam maskę, która nadal była nasączona płynem. Rozsmarowałam pozostałość na twarzy i zostawiłam do wyschnięcia. Byłam miło zaskoczona, ponieważ płyn po wyschnięciu nie pozostawił lepkiej warstwy, z czym niestety bardzo często się spotykałam przy maskach w płacie.
Ostatnio moja twarz ma skłonność do przesuszeń. Skóra po zabiegu była nawilżona, gładka i wyglądała na bardziej wypoczętą.
W składzie znajdziemy między innymi sok aloesowy, ekstrakt z korzeni konjac, ekstrakt z kwiatu wiciokrzewu japońskiego, ekstrakt z korzenia białej lilii wodnej, hialuronian sodu. Jestem na tak!
W Internecie znalazłam maskę w cenie około 3,99 zł za 23 g produktu. Ale zdarza się, że jej cena może sięgać nawet koło 8 zł. Warto szukać promocji i okazji. 
Zdecydowanie wrócę do tej maski. Bardzo podobał mi się efekt nawilżonej buzi i możliwość zostawienia jej pozostałości na skórze.
Znacie tą maskę? Lubicie maski w płacie? 
Ja się z nią bardzo polubiłam ale w szafce trzymam jeszcze inne maski, czekające na wypróbowanie :).

poniedziałek, 5 lutego 2018

341# Recenzja Eveline - SLIM 3D Termoaktywne Serum Modelujące

Hej! :)
Jak niektórzy z Was wiedzą, choćby z Instagrama @bizarre_case od ponad roku prowadzę aktywny tryb życia. Staram się zwracać większa uwagę na to co jem, więcej się ruszam, a także dbam o wygląd skóry. Dzisiaj opowiem Wam o kosmetyku, który bardzo polubiłam, a szczególnie jego działanie cenię... w zimie!  
Jeśli jeszcze go nie znacie albo nie używałyście to zapraszam do czytania :)
*
Eveline Cosmetics, Slim Extreme 3D 
Termoaktywne Serum Modelujące Talię, Brzuch i Pośladki

Od producenta + skład:
Serum zawiera składniki aktywne: kofeinę, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, algi laminaria, naturalną betainę, masło shea oraz kompleks witaminowy. 

Serum znajduje się w plastikowej tubce, na której znajdziemy informacje od producenta. Bez problemu otwieramy zamknięcie na klik i naciskając tubkę wydobywamy serum. Substancja o dosyć gęstej konsystencji z łatwością można rozsmarować na ciele. Serum ma z początku intensywny zapach, który po chwili się ulatnia. 
Produkt stosuję głównie na uda, pupę oraz brzuch. Rozcieram serum na skórę zwykle po prysznicu i wcześniejszym peelingu. Ale ten kosmetyk rozgrzewa! Dla niektórych uczucie mocnego rozgrzania może być nie do zniesienia. Według mnie jest świetne. Momentami, fakt, trochę ciężko wytrzymać. Ale dla zmarzluchów, które szukają produktu napinającego skórę i rozgrzewającego - polecam. 
Regularne stosowanie serum przyczyniło się do wygładzenia skóry. Widocznie jest bardziej napięta i ujędrniona. Trzeba być świadomym, że same kosmetyki cudów nie zdziałają. Ale w połączeniu z ćwiczeniami będą lepiej pielęgnować skórę. 
Za 200ml produktu trzeba zapłacić około 18zł. Ja kupiłam w Rossmannie za niecałe 13zł. Według mnie jest to kosmetyk warty wypróbowania :).
Znacie to serum? Stosujecie tego typu kosmetyki? 
Wolicie efekt grzania czy chłodzenia? 

sobota, 27 stycznia 2018

340# Regularna aktywność fizyczna - korzyści i rady jak mądrze schudnąć!

Od 1,5 roku nie są mi obce wizyty na siłowni, bieganie w terenie czy ćwiczenia w domu. Zmieniłam swój tryb życia na bardziej aktywny. Jest to zdecydowana zmiana na plus! 
Na Instagramie wyliczałam zalety regularnej aktywności fizycznej. Dzisiaj chciałabym Wam również na blogu wspomnieć o rzeczach, które u mnie świetnie się sprawdzają, najważniejsze jest tylko jedno - samozaparcie!

wtorek, 23 stycznia 2018

339# Kosmetyczne ABC czyli: Zadbaj o skórę twarzy, szyi i dekoltu!

Przesuszona bądź przetłuszczona skóra, rozszerzone pory, wypryski lub widoczne naczynka...
Zapewne nie jedna z nas ma problem z chociaż jedną z wyżej wymienionych rzeczy.
W dzisiejszym poście pojawią się rady jak dbać o skórę twarzy, szyi i dekoltu. Każdy znajdzie coś dla siebie :).
* Codziennie rano i wieczorem myj twarz i nie tylko! Pianki, żele, mleczka, olejki do demakijażu - co kto lubi. Jeśli nie znasz swojej cery na tyle dobrze by to określić, wypróbuj. Moja cera niesamowicie polubiła się z piankami i żelami różnej maści, natomiast mleczek nie toleruje. 
*
* Wykonuj regularny peeling twarzy, szyi i dekoltu - złuszczanie martwego naskórka jest niezwykle ważne. Peeling wygładza skórę, odświeża, pomaga pozbyć się zanieczyszczeń. Peelingi drobnoziarniste wskazane są dla cer jędrnych, młodych, ze skłonnością do przetłuszczania. Dla cer wrażliwych idealne będą peelingi enzymatyczne. Peelingi gommage są delikatniejsze od drobnoziarnistych. Peelingi chemiczne warto dobierać indywidualnie z pomocą osoby posiadającej odpowiednią wiedzę kosmetyczną.
*
* Wypróbuj w domu parówkę! To zabieg na twarz polegający na podgrzaniu wody do której dodajemy olejki eteryczne bądź zioła. Dla cery suchej dobry będzie rumianek, olejek ylang ylang; dla mieszanej i tłustej: lawenda, szałwia lekarska, rozmaryn, tymianek; do cer normalnych również można stosować lawendę, rozmaryn. Nad miską z zagotowaną wodą i dodanymi ziołami pochyl się i nakryj głowę ręcznikiem by para lecia na twarz. Zabieg powinien trwać od 10 do 15 minut, nie dłużej niż 20. Po tym zabiegu pory będą rozszerzone, buzia rozgrzana. To idealny czas na położenie na twarz maseczki!
*
* Tonizuj - po co? Po umyciu skóry jej pH podnosi się. Może dojść do uszkodzenia naturalnego płaszcza lipidowego skóry. W konsekwencji obniżonego pH może dojść do występowania łojotoku, szybszego powstawania zmarszczek, przebarwień. Tonik przywróci naturalne pH skóry! Wybierz taki, który w składzie nie ma etanolu, metanolu ani izopropanolu - mogą bardzo wysuszać skórę; ma jak najmniej konserwantów, syntetycznych substancji zapachowych. Aplikuj na twarz, szyję i dekolt.
*
Recenzje kosmetyków, Najlepsze recenzje kosmetyków
* Dobrze nawilżaj skórę - podziękuje Ci za to. Nie tylko od zewnątrz - pamiętaj by pić około 2 litrów dziennie wody. Dobierz serum i krem do potrzeb Twojej skóry. Na noc wybieraj bardziej treściwe kosmetyki ale nie nakładaj ich tonami - nakładaj cienkie warstwy preparatów ruchami od dołu do góry, przy oczach od zewnętrznych kącików do wewnętrznych. 
Wolisz oddać swoją skórę w ręce specjalistów? Kompleksowo o skórę może zadbać profesjonalny gabinet kosmetyczny Healthy Beauty. Zajrzyjcie na stronę, oferta zabiegów (nie tylko na twarz) jest bardzo bogata.
Jak dbacie swoją skórę? 
Potraficie dobrze dobrać kosmetyki w swojej codziennej pielęgnacji?
Ja kiedyś w ogóle nie stosowałam toników, teraz nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania!

czwartek, 18 stycznia 2018

338# Gdzie jestem i co robię, gdy mnie tu nie ma?

Kochani!
Blogowanie to zajęcie, które sprawia mi bardzo dużo przyjemności. Od jakiegoś czasu, prawda, jest mnie mniej w blogosferze.
Gdzie jestem i co robię jak mnie tutaj nie ma? Tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu. 
*
We wrześniu obroniłam pracę magisterską. Jestem magistrem kosmetologii i zaczęłam pracę w zawodzie. Z czym się to wiąże? 
Jak wiecie praca zajmuje dużo czasu. Dojazd, powrót, nie ma możliwości napisać wpisu ani odwiedzić blogów innych osób. W domu czekają obowiązki, sprzątanie, gotowanie, zajmowanie się zwierzakami.
Czasem człowiek musi wyjść ze znajomymi, obejrzeć film czy poczytać książkę. Oczywiście spać też trzeba! :D
I jak się to wszystko składa razem zostaje mało czasu by na spokojnie usiąść przy komputerze, zagłębić się w lekturę czyichś postów i napisać swoje. O zdjęciach już nie wspomnę! 
Też tak macie?
Blogowanie towarzyszy mi od podstawówki. W lutym Bizarre Case obchodzi swoje czwarte urodziny! Każdy ma chwile, kiedy nie ma weny, pomysłów i po prostu czasu. Ważne żeby stanąć na nogi i z głową świeżych pomysłów wrócić do tego, co się lubi!
Oczywiście moje postanowienia noworoczne dotyczą również strefy blogowej. Regularne wpisy, nowe serie. Pomysły spisuję i będę je wdrażać :). Potrzebuję tylko trochę czasu by wszystko nabrało ładnej oprawy. Ale chcieć to móc! Jak jestem w stanie w 4 godziny zrobić pieczeń schabową, pieczone łódeczki z ziemniaków, tortille z kurczakiem, drugie śniadanie na następny dzień i znaleźć przepis na owsiane ciasteczka, to nie znajdę czasu na ogarnięcie postów?
Ha, jasne, że znajdę!
Niebawem nowe posty: recenzje, ulubieńcy, posty dotyczące pielęgnacji i... A to zachowam na później ;)
Jestem ciekawa jak jest z Wami. Skąd czerpiecie inspiracje na pisanie nowych postów?
Jak układacie sobie codzienny plan by był czas na blogowanie?
Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami!