piątek, 6 lipca 2018

349# See Bloggers Łódź - Relacja z wydarzenia

23-24 czerwca... Cóż to był za weekend!
Działo się i to bardzo dużo. Moje pierwsze See Bloggers. I to gdzie? W Łodzi!
Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam, gdy się dowiedziałam, że VI edycja największego spotkania blogerów w Polsce odbędzie się tuż obok mnie. 
Przed weekendem 23-24 czerwca bardzo dużo się u mnie działo. Sporo pracy, choroba psiaka - świat stanął na głowie i nie miałam czasu nawet stresować się przed wydarzeniem. W sobotę rano wsiadłam w auto, pojechałam i... przepadłam! EC1 w Łodzi pomieściło wszystkich, którzy zjawili się na See Bloggers. Bardzo dobrze rozplanowane miejsca wykładów i warsztatów, a także stoisk wystawców podzieliły uczestników i sprawiły, że nie było wielkiego tłumu w jednym miejscu.
A ta atmosfera!
Kolorowi ludzie i stoiska, to był widok!
*
W planach na sobotę miałam uczestniczenie w prelekcji o Instagramie: "Instagram - najpopularniejsza platforma wśród influencerów i nie tylko". Ale nie dotarłam. A wszystko przez Panie ze stoisk Lirene oraz Nutka! Nie mogłam się nasłuchać o nowościach wchodzących na nasz rynek kosmetyczny. 
Lirene wprowadziło do sklepów nową linię kosmetyków dedykowanych dla kobiet świadomych jakiej pielęgnacji potrzebuje ich skóra. Mnie najbardziej zaciekawiła miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym! Jak pięknie wyglądała i pachniała... Nowościami są również produkty z linii nawilżającej z kwasami szikimowym oraz laktobionowym, linii rewitalizującej (murunga, witamina C, kwas rozmarynowy w kosmetykach) oraz produkty do cer wymagających głębokiej odbudowy bądź odmłodzenia. Polecam zapoznanie się z serią produktów LAB Therapy. 
Nutka to nasze, polskie kosmetyki, które na rynek weszły miesiąc temu! Tak! I zachwycają coraz to nowe osoby. See Bloggers umożliwiło mi pierwsze spotkanie z marką. Fitokosmetyki, których 85% składników pochodzi z natury, bez SLS i parabenów są zdecydowanie produktami, które chciałabym stosować na co dzień. Obecnie firma ma w swojej ofercie musy pod prysznic, szampony do włosów, mydła w płynie, a także emulsje do higieny intymnej ale dostałam informacje, że asortyment będzie się z czasem zwiększał. Muszę przyznać, że na samym początku zachwycił mnie wygląd opakowań. Teraz jestem ciekawa wnętrza produktów!
W międzyczasie odwiedziłam również przedstawicieli portalu Recepta.pl. Dowiedziałam się jak prosto robić zakupy apteczne przez Internet i odbierać je w wybranej przez siebie aptece. Dodatkowo posłuchałam o działaniu BIO-olejku do ciała i twarzy marki Kneipp i zapoznałam się z marką Hartmann MoliCare.
Stoisko MediHeal przyciągało chyba każdą z nas. Bo kto nie lubi masek na tkaninie? Jak się okazało nieświadomie kupiłam niedawno maski MediHeal. Posłucham o nowościach, a w głowie utworzył się pomysł na nowe posty o maskach. 
Na 15:45 dotarłam na prelekcję "Kierunek MŁODOŚĆ" prowadzoną przez doktora Bartosza Pawlikowskiego oraz firmę Oceanic - Less4Age. Stoisko marki odwiedziłam już wcześniej. Zapoznałam się z nowościami Oillan, został sprawdzony stan mojej skóry (mieszana z przebarwieniami! wiedziałam i się upewniłam ;)), a także poznałam nowości Less4Age. A cóż to takiego?
Ciężko opisać to słowami bo musielibyście zobaczyć to na własne oczy. Czy napięcie w skóry w dwie minuty jest w ogóle możliwe? Usiadłam na krzesełku i sama się o tym przekonałam. Oczyszczenie okolic oczu oraz czoła, nałożenie hydrożelu wypełniającego zmarszczki, a następnie koncentratu błyskawicznie liftingującego. Naprawdę, efekt był niesamowity! Skóra widocznie się napięła. 
Wielkie wyjście? Potrzebny lifting "na już"? Oznajmiam światu - teraz jest to możliwe!
Prelekcja była ciekawa, uczestnicy poznali składniki aktywne dwóch wcześniej wspomnianych kosmetyków, a także zobaczyliśmy test produktów na filmie zaprezentowanym przez przedstawicielkę firmy Oceanic. Bez problemu znajdziecie go w internecie - warto obejrzeć. 
Efekt po zastosowaniu duetu kosmetyków Less4Age utrzymuje się około 8 godzin. Są przebadane dermatologicznie i okulistycznie. A doktor zaznaczył, że jeśli możemy wybrać nieinwazyjne sposoby na poprawienie wyglądu... zawsze lepiej jest pójść w tą stronę. Ja jestem zdecydowanie na tak dla nowego duetu produktów Oceanic. Zarówno koncentrat jak i hydrożel trafiły do mnie więc mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie na blogu jakie cuda potrafi zdziałać ta dwójka!
*
Po tak udanej prelekcji udałam się na drugie piętro budynku by odkryć jakie smaki skrywa w sobie strefa Jedzenia. Spotkałam tam Paulinę z bloga LadyMami i pół godziny spędziłyśmy na pogaduchach. 
Pierwszy dzień był bardzo udany!
Drugi również przyniósł moc wrażeń i atrakcji. Odwiedziłam stoiska wystawców: Willcare Group, Ofeminin, Annabelle Minerals i nie tylko :).
W niedzielę wzięłam również udział w warsztatach makijażowych organizowanych przez firmę Kontigo, a prowadzącym był wspaniały Harry Jefferson
Uczyłyśmy się jak w 3 minuty wyczarować makijaż smokey eyes. To była świetna lekcja odpowiedniego nakładania cieni i blendowania. 
*
Jeśli w przyszłości uda mi się uczestniczyć w kolejnej edycji See Bloggers na pewno zapiszę się na więcej warsztatów. Niestety tym razem byłam zajęta domowymi rzeczami i dzień później wysłałam zgłoszenie na zajęcia. 
See Bloggers daje możliwość poznania osób z różnych dziedzin blogosfery i nie tylko. Z przyjemnością patrzyłam na uczestników warsztatów kulinarnych. Radość, napięcie na twarzach by danie się udało. Przedstawiciele firm, którzy z chęcią odpowiadali na pytania i przybliżali swoje produkty. Setki ludzi o różnych zainteresowaniach w jednym miejscu - See Bloggers nie da się opisać w kilku zdaniach.
Kto z Was zna See Bloggers? Braliście udział w którejś z edycji?
Ja się cieszę, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu. Po cichu liczę, że w przyszłym roku również spotkamy się w Łodzi! :)

poniedziałek, 25 czerwca 2018

348# Recenzja Bioliq - Trio: Oczyszczający żel do mycia twarzy, Płyn micelarny, Aktywna kuracja stymulująca

Dzisiaj wpis o trzech produktach! 
Firma Bioliq od dawna kusiła mnie swoimi kosmetykami ale dopiero w tym roku miałam okazję je wypróbować. Nie zapałałam miłością do całej trójki ale dwa produkty sprawdziły się u mnie bardzo dobrze.
Zapraszam do czytania :).
Bioliq, Płyn micelarny do każdego typu cery
Od producenta + skład:
*
Bioliq, Oczyszczający żel do mycia twarzy
Od producenta + skład:


*
Bioliq, Aktywna kuracja stymulująca
Od producenta + skład:
Płyn micelarny - do którego nie mam absolutnie żadnego zastrzeżenia to mój ulubieniec z tej trójki! Wygodne opakowanie, przyjemna aplikacja na wacik, idealnie widać ile produktu nam jeszcze zostało i bezsprzeczne zalety - skóra po jego zastosowaniu się nie lepi i jest dobrze oczyszczona. Czego chcieć więcej? Według mnie jest to jeden z najlepszych płynów micelarnych jakie w życiu miałam i bezapelacyjnie polecam wypróbować.
Oczyszczający żel do twarzy to produkt, który od dawna bardzo chciałam wypróbować. Kogo nie ciekawi żel, który aplikuje się od razu na twarz i oczyszcza gumową myjką? 
Problematyczne może być wyciśnięcie produktu na myjkę i od razu przyłożenie do skóry - jest prawdopodobieństwo spłynięcia żelu bądź niedostatecznie szybkiego przekręcenia szyjki by zamknąć otwór. Gdy już nabierzemy wprawy stosowanie żelu z myjką staje się przyjemnością. 
Do wcześniej zwilżonej twarzy przykładam myjkę z wyciśniętym żelem i kolistymi ruchami wykonuję masaż. Żel lekko się pieni, dobrze usuwa zanieczyszczenia i oczyszcza skórę. 
Po zmyciu produktu wodą skóra jest delikatnie ściągnięta i gotowa na dalszą pielęgnację.
Drugim małym minusem może być problem przy końcu produktu, gdy trzeba mocno pozaginać tubkę by wycisnąć resztę kosmetyku. Rozcięcie tubki sprawi, że stosowanie myjki będzie zdecydowanie trudniejsze.
Myjkę można bez problemu oczyścić pod bieżącą wodą. Jej użycie poprawia krążenie krwi, delikatny masaż jest odprężający. Jest to dobry kosmetyk, który warto wypróbować.
Ostatni produkt z trio marki Bioliq to Kuracja stymulująca - dla mnie koncentrat/serum mające odnowić komórki skóry, zapewnić efekt liftingu, wygładzić zmarszczki.
Aplikacja jest prosta, wystarczy przekręcić część z pędzelkiem i wycisnąć z tubki produkt. Następnie rozprowadzić pędzelkiem kosmetyk po skórze. 
Zawsze po skończonym zabiegu myłam pędzelek by zachować higieniczność.
Czy zauważyłam wyraźne napięcie skóry? Nie do końca. Ale na pewno je poczułam. Po zastosowaniu kuracji skóra była odczuwalnie napięta ale i... wysuszona. Domagała się produktu nawilżającego. 
Kuracja nie zagości w mojej pielęgnacji na dłużej. Uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia skóry i wysuszenie nie przekonało mnie do wykończenia opakowania.
Recenzje kosmetyków Blog
Płyn micelarny o pojemności 200 ml można nabyć za kwotę około 19 zł. Żel 125 ml to koszt koło 30 zł, kuracja stymulująca dostępna jest w cenie około 27 zł za 30 ml..
Znacie te produkty marki Bioliq? Stosowaliście kiedyś żel z myjką?
Ja jestem jeszcze ciekawa intensywnego serum rewitalizującego oraz punktowego serum depigmentacyjnego.
Dajcie znać co myślicie o tym trio!

wtorek, 12 czerwca 2018

347# Recenzja FLOSLEK Balance T-zone - Kosmetyki do pielęgnacji cery mieszanej

W zeszłym miesiącu otrzymałam paczuszkę od Only You Magazine, która zawierała w sobie 4 kosmetyki przeznaczone dla skóry, która boryka się z niedoskonałościami. 
Balance T-zone to seria kosmetyków polecana dla cer mieszanych, z przetłuszczającą się strefą T i suchymi policzkami. Ma za zadanie przywrócić skórze równowagę. Dla mnie brzmi idealnie!
Zapraszam do czytania mojej opinii na temat tych produktów.

piątek, 1 czerwca 2018

346# Recenzja Evree - Multifuncyjny Balsam Instant Help

Witajcie w czerwcu!
Jak u Was? Wszystko w porządku? U mnie ostatnio sporo się działo dlatego blog nieco na tym ucierpiał. 
Zmieniam troszkę rzeczy w życiu, zdecydowanie na plus więc jest energia! Mam nadzieję że i tutaj zacznę częściej publikować bo mam sporo ciekawych produktów, o których chcę Wam opowiedzieć! 
Tymczasem zapraszam do czytania o kosmetyku marki Evree.
Evree, Instant Help - Multifunkcyjny balsam
Od producenta + skład:
Balsam od Evree zapakowany jest w plastikowe pudełeczko dodatkowo umieszczone w kartoniku, na którym znajdują się informacje jak skład, data ważności, wiadomości o produkcie.
Sam produkt zabezpieczony został dodatkowo sreberkiem co w przypadku kosmetyków przeznaczonych do nakładania palcem bądź szpatułką ma dla mnie duże znaczenie - wielki plus!
Kosmetyk w postaci zwartego masełka najwygodniej nabierać palcem po uprzednim delikatnym rozgrzaniu produktu, który niełatwo się ropuszcza. Dla wielu osób jest to niehigienicze dlatego trzeba uważać żeby szpatułką nie nabrać zbyt dużo prouktu. 
Balsam Instant Help to produkt wielozadaniowy. Może być stosowany na usta, łokcie, kolana i na każde suche miejsce - doraźna pomoc.
Nie pozostawia tłustej warstwy,  nie klei się, redukuje suchość skóry. 
Jest to kosmetyk, który warto mieć w swojej torebce. Moim ulubieńcem nie zostanie ze względu na dosyć trudną aplikację ale jeśli chodzi o działanie to nie mam nic do zarzucenia.
Na uwagę zasługuje również bardzo fajny skład, gdzie znajdziemy wosk pszczeli, masło shea, olej kokosowy i nie tylko.
Balsam kupicie w cenie około 17 zł  za 10 ml produktu.
Znacie Instant Help od Evree? Lubicie kosmetyki tej marki?
Moim ulubionym kosmetykiem jest czerwony kremik do rąk. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

345# Recenzja Make Me Bio - Woda różana

Hej!
Recenzja miała być wczoraj ale był tak cudny dzień,  że spacery i wycieczka rowerowa pokrzyżowały blogowe plany.
Dzisiaj mam dla Was przyjemną recenzję. Produkt wielozadaniowy, pięknie pachnący, idealny na wiosenne dni (ale sprawdza się w całym roku ;)).
Zapraszam do czytania!
*
Make Me Bio, Woda Różana
Od producenta + skład:

Woda różana powstaje w wyniku destylacji płatków różanych, jest produktem ubocznym otrzymywanym podczas produkcji olejku różanego. Stosowana jest od wieków do pielęgnacji twarzy. 
Woda różana działa kojąco, nawilżająco, łagodząco a także antyseptycznie. Polecana jest dla cer suchych, tłustych, podrażnionych, dojrzałym i naczynkowych.
Woda różana od Make Me Bio to woda uzyskana z odmiany róży Rosa Demascena. Delikatnie pachnie różami, więc będzie idealnych kosmetykiem, dla osób, które ten zapach kochają. 
Ja wodę stosowałam w roli toniku ze względu na jej właściwości do przywracania skórze naturalnego pH, a także redukcji do wydzielania sebum. Pięknie sprawdza się podczas cieplejszych dni jako ukojenie dla skóry i przywrócenie jej nawilżenia.
Dzięki wygodnej aplikacji (atomizer działa bez zarzutu) można rozpylić wodę na całą twarz bądź psiknąć na wacik. 
Woda świetnie sprawdza się w roli kosmetyku odświeżającego - można spryskać nią buzię w ciągu dnia nawet na makijaż. Można też opryskiwać nią nałożoną glinkę.
Woda różana znajduje swoje zastosowanie nie tylko w pielęgnacji, ale również w kuchni jako dodatek do potraw. 
Produkt Make Me Bio zdecydowanie spełnił moje oczekiwania. 
Za 100 ml wody różanej Make Me Bio trzeba zapłacić około 16 zł ale czasem można upolować ją na różnych promocjach. Jest kosmetykiem wielozadaniowym i przede wszystkim - naturalnym. Polecam wypróbować :).
Stosujecie w swojej pielęgnacji wodę różaną?
Macie swoje ulubione hydrolaty? 
Dajcie znać jakie produkty stosujecie w roli toników!

niedziela, 8 kwietnia 2018

344# Recenzja Yonelle - Nawilżający Krem-Opatrunek, Progresywny Tonik Złuszczający

Hej!
Jak Wasze samopoczucie w te cieplejsze dni? Ja już nie mogłam się doczekać poprawy pogody. Gdy było chłodnej i słońce nie dopisywało w pielęgnacji stawiałam na złuszczanie oraz regenerację skóry. Chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które dbały o moją skórę przez ostatnie 1,5 miesiąca.
Zapraszam do czytania!
Yonelle, Nawilżający Krem-Opatrunek
Od producenta + skład:
*
Yonelle, Progresywny Tonik Złuszczający
Od producenta + skład:
Krem otrzymujemy zapakowany w kartonik, na którym znajdują się informacje potrzebne dla konsumenta. Docelowe opakowanie to plastikowa buteleczka opatrzona bardzo wygodnym dozownikiem, który można zablokować przekręcając na "stop" i odblokować na "open". Po naciśnięciu dozownika wydobywa się porcja kremu na posmarowanie ponad połowy buzi. Dwie dawki wystarczają na twarz i szyję. 
Dzięki dozownikowi krem jest wydobywany bardzo higienicznie. W składzie znajdziemy między innymi allantoinę, pantenol, kwas hialuronowy. Obecny jest także skwalan, który jest naturalnym składnikiem warstwy ochronnej na powierzchni skóry.
Krem nawilżający Yonelle,
Kremik ma biały kolor i delikatny zapach. Konsystencja nie jest bardzo płynna ale produkt dobrze rozprowadza się na skórze i wchłania dając natychmiastowe uczucie nawilżenia.
Moja skóra w okresie zimowym ma tendencję do przesuszeń. Odkąd stosuję krem-opatrunek suche skórki przestały mnie dotyczyć, a co ważniejsze - mieszana cera nie przetłuszcza się nadmiernie. Nawilżenie skóry jest na bardzo wysokim poziomie ale nie jest "przedobrzone".
Nierzadko używałam go jako krem pod makijaż i nie powodował rolowania się podkładu ani żadnych efektów ubocznych. Trzeba było jedynie chwilę odczekać aż się wchłonie. 
Tonik Yonelle otrzymujemy w plastikowej buteleczce z dozownikiem na klik. Na opakowaniu znajdują się przydatne dla konsumenta informacje. 
Progresywny tonik złuszczający dedykowany jest cerom mieszanym i tłustym. Jego zadaniem jest usuwanie martwych komórek naskórka. W składzie znajdziemy mieszankę kwasów: glikolowego, jabłkowego, mlekowego, winowego, cytrynowego, laktobionowego oraz salicylowego. Również znajdują się tam składniki jak kwas hialuronowy czy d-pantenol. 
Dobry tonik złuszczający,
Tonik stosowałam po uprzednim oczyszczeniu skóry twarzy i szyi. W miejscu, gdzie występowały małe podrażnienia bądź ranki występowało delikatne uczucie pieczenia, które po chwili mijało. Tonik nie wysuszył mojej skóry, podczas jego stosowania nie wystąpiło widoczne złuszczanie martwego naskórka.
Podczas regularnego stosowania zauważyłam zmniejszenie przetłuszczania się skóry w strefie T. Dodatkowo rozszerzone pory stały się mniej widoczne, a stosowane po nim kremu lepiej się wchłaniały.
Tonik pozytywnie wpłynął na stan mojej cery. 
Za 30ml kremu trzeba zapłacić około 100 zł. Uważam, że jest to produkt warty uwagi. Nie zapychał, nie uczulił i świetnie nawilżył oraz odżywił cerę.
Tonik to koszt 75 zł za 200 ml
Oba produkty są bardzo wydajne i warto się nimi zainteresować.
Znacie kosmetyki marki Yonelle? To nie było moje pierwsze spotkanie z marką. Kiedyś recenzowałam kremik pod oczy i byłam z niego zadowolona.
Dajcie znać jakie produkty najlepiej się u Was sprawdzały ostatnimi czasy! :)