poniedziałek, 11 grudnia 2017

331# Recenzja Liqpharm - Lekkie serum z Witaminą C i Serum na noc z Retinolem

Hej Kochane!
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch produktach marki Liqpharm, które stosuję od początku października. W tym czasie zdążyłam odpowiednio poznać sera Liq CC oraz Liq CR by móc Wam przybliżyć moją opinię na ich temat. 
Zapraszam do czytania!
*

LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST 30 ml

Lekkie serum rozświetlające z witaminą C

Od producenta + skład:
Propylene Glycol, Aqua (Water), L-Ascorbic AcidSodium Hyaluronate, Tocopheryl AcetateMagnesium Sulfate, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben 
*

LIQ CR Serum Night 0.3% Retinol SILK 30 ml

Koncentrat intensywnie korygujący na noc

Od producenta + skład:
Aqua (Water), Propylene Glycol, Lactobionic Acid, Tocopheryl AcetateSodium HyaluronateRetinol, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben
Serum otrzymujemy zapakowane w papierowy kartonik. W środku znajduje się szklana buteleczka z pipetą oraz ulotka z informacjami o firmie Liqpharm oraz produkcie. 
Ciemne buteleczki są zastosowane ze względu na składniki aktywne, które powinny być chronione przed światłem. Pipety działają bez zarzutu. Dzięki nim możliwe jest higieniczne pobranie serum.
*
Serum lekkie z witaminą C, tokoferolem i magnezem ma zapewnić skórze ochronę antyoksydacyjną, pobudzić syntezę kolagenu, działać przeciwzmarszczkowo, redukująco na przebarwienia i dodawać skórze blasku oraz witalności. 
Serum ma postać lekko mętnego, bezbarwnego płynu o lejącej się konsystencji. Pół pipety wystarcza na posmarowanie całej twarzy i szyi. Rozprowadza się bez problemu. Szybko się wchłania, pozostawia delikatnie lepką warstwę, która nie utrudnia nakładania następnych warstw kosmetyków pielęgnacyjnych lub makijażu.
Dermokosmetyk stosowałam zwykle rano na oczyszczoną skórę twarzy, a następnie nakładałam bazę pod makijaż lub delikatny krem. Czasem był to jedyny produkt pod makijaż. Skóra po kilku dniach wydawała się bardziej napięta, miękka, a koloryt był delikatnie wyrównany.
*
Serum na noc z 0,3% retinolu zrobiło na mojej skórze prawdziwą rewolucję! Już po pierwszym użyciu zaczęłam się niesamowicie złuszczać. Pół pipety żółtej, płynnej cieczy wystarczyło by skóra na nosie, czole, wargach nosowo-wargowych odchodziła w płatkach! Czułam się jak po zabiegu z użyciem wysoko stężonych kwasów. Po kolejnych aplikacjach było lepiej, złuszczanie mniejsze, a skóra, która się "ujawniała" była świeża i odżywiona. 
Zauważyłam, że podczas stosowania serum z witaminą C kremy nawilżające lepiej się wchłaniają. Serum na noc z retinolem pomogło delikatnie rozjaśnić przebarwienia i odświeżyć skórę. Nie spodziewałam się, że 0,3% tego składnika może mieć taką siłę złuszczającą! 
Bardzo polubiłam te sera. Na jesienno-zimowy okres są świetnym dopełnieniem pielęgnacji i pomogą przywrócić skórze równowagę po lecie. Mam nadzieję, że serum z witaminą E, które czeka w kolejce sprawdzi się równie dobrze!
Liqpharm to polska firma, która powstała w 2014 roku. Przy tworzeniu swoich produktów kieruje się naukowym podejściem do receptury, dobieraniem odpowiednich składników oraz wysokich stężeń substancji aktywnych.
Za 30ml buteleczkę każdego cuda Liqpharm trzeba zapłacić około 62 zł. Według mnie jest to kwota, którą warto wydać na produkty, które naprawdę mają pozytywny wpływ na naszą skórę.
Znacie te sera? Stosujecie dodatkową pielęgnację prócz podstawowego demakijażu, tonizacji i kremu?
Jakie serum możecie polecić? :) 

wtorek, 5 grudnia 2017

330# Rezencja Inveo - Produkty do pielęgnacji i stylizacji brwi

Hej!
Oprawa oczu jest dla mnie niezwykle ważna. Nie od dzisiaj wiadomo, że na rynku istnieją różnorodne odżywki do rzęs i brwi, a także produkty do stylizacji. Zarówno rzęsy jak i brwi, odpowiednio zadbane potrafią niezwykle płynąć na wygląd twarzy. 
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o produktach marki Inveo Ultimate Cosmetics, które testuję od dłuższego czasu. Czy jestem zadowolona z henny do brwi w kremie i wypełniacza do brwi? 
Zapraszam do czytania!

czwartek, 30 listopada 2017

329# Recenzja Miodowa Mydlarnia - Antycellulitowy peeling do ciała - MÓJ HIT!

Hej Kochane!
Ostatnio troszkę mało mnie w blogosferze :( Jest to spowodowane natłokiem obowiązków i zbliżającymi się Świętami. Mam nadzieję, że w weekend uda mi się załatwić większość spraw, a od przyszłego tygodnia będę mogła Was zaprosić na regularne wpisy: nowe recenzje, nowości i nie tylko :).
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o produkcie, który otrzymałam na Spotkaniu Lódzkich Blogerek KLIK. Dlaczego mogę go nazwać hitem? Poczytajcie!
*
Miodowa Mydlarnia, Antycellulitowy Peeling do ciała z woskiem pszczelim

Od producenta + skład:
*
Peeling antycellulitowy od Miodowej Mydlarni zamknięty jest w szklanym słoiczku z metalową nakrętką. Po otwarciu od razu uderza w nas mocny, kawowy zapach. Przypomina mocne espresso o poranku (choć sama kawy nie pijam tak go sobie wyobrażam). Jest to zapach mocny, który podczas zabiegu peelingowania elektryzuje i dodaje energii.
Peeling ma zwartą konsystencję ale łatwo można go nabrać placami. W składzie znajdziemy naturalną kawę, oliwę z oliwek, olej z orzechów macadamia, zieloną herbatę, cynamon, a także masło shea. 
Peeling należy rozprowadzić na zwilżoną skórę i masować okrężnymi ruchami. Antycellulitowy kawowy peeling jest mocnym zdzierakiem. Świetnie oczyszcza skórę, a także rozstawia warstwę olejową, która ją dodatkowo pielęgnuje. Po zabiegu cało jest miękkie, gładkie i pachnące.
Najlepszy peeling kawowy do ciała
Dlaczego mogę ten peeling nazwać hitem? Znalazłam w nim wszystkie cechy, które szukam w peelingach do ciała: mocny i dobry zdzierak, który ma pozostawiać skórę miękką, wygładzoną i wypielęgnowaną. Zapach kawy pobudza, a masaż poprawia mikrokrążenie w skórze co przyczynia się do detoksykacji i w efekcie może pomóc w redukcji cellulitu. 
Warstwa, która zostaje na skórze nie jest parafiną, a warstwą olejową, która dodatkowo pielęgnuje.
Podsumowując - peeling otrzymuje ode mnie wielkie TAK! Zachwyca zapachem i działaniem. 200 g produktu kosztuje 34 zł i jest to cena adekwatna do działania, wydajności (niewielka ilość wystarczy do wykonania peelingu całego ciała; słoiczek według mnie starcza na minimum 5 zabiegów)  i  przede wszystkim składu kosmetyku. 
Znacie ten peeling? Jesteście fankami kawowych zdzieraków?
Może macie swoje ulubione peelingi? :)

wtorek, 21 listopada 2017

328# MASECZKOWO Recenzja Natural Extract Aloe Vera - Maska nawilżająco-regenerująca

Witajcie!  
Jakiś czas temu przybyły do mnie trzy azjatyckie maski w tkaninie, które możecie znaleźć w sklepie GreenAsia
Kontynuując serię wpisów "MASECZKOWO", o której początku mogliście poczytać TUTAJ, opiszę Wam moje wrażenia po zastosowaniu maski Aloe Vera. 
Abyście lepiej widzieli skład oraz informacje od producenta trzeba tylko kliknąć na zdjęcie, a wyświetli się ono w większym rozmiarze :).
Zapraszam do czytania!
*
BELOV, Natural Extracts Aloe Vera, Maska nawilżająco-regenerująca
Od producenta + skład:
Maseczka znajduje się w plastikowym opakowaniu z wyznaczonym miejscem do otwierania. Znajdziemy na nim naklejkę z informacjami od producenta, a także składem.
Maskę należy otwierać tak, aby po otwarciu płyn nie wypłynął z opakowania (najlepiej skierować otwór ku górze). W środku saszetki znajduje się tkanina nasączona płynem złożona na plastikowej formie maski. 
Tkanina nasączona płynem jest bardzo delikatna. Należy się z nią ostrożnie obchodzić. Gdy materiał się sklei nie ma problemu z jego rozłożeniem. 
Maska posiada bardzo fajny kształt i odpowiednią ilość materiału by pokryć twarz. Miejsca na oczy, nos i usta są według mnie bardzo dobrze wymierzone i wycięte. Maska przylega ściśle do twarzy, jedynie gdy się chciałam uśmiechnąć to delikatne podnosiła się do góry przy nosie. 
Najlepsza maska do twarzy, Maska z aloesem,
Płyn nie kapie z maski ale tkanina jest nim bardzo dobrze nasączona. Pozostałość z saszetki rozsmarowałam na szyi. Maska nie spada z twarzy więc można wykonywać w niej różne czynności ale także położyć się i zrelaksować.
Pachnie delikatnie, a po jej nałożeniu odczuwalne jest chłodzenie. 
Po 20 minutach ściągnęłam tkaninę, resztę płynu delikatnie wmasowałam i po kilku minutach zmyłam letnią wodą. 
Skóra twarzy po zastosowaniu maski z aloesem była miękka, wygładzona i nawilżona. Nie potrzebowałam żadnego kremu nawilżającego. 
Maska Aloe Vera to nowość w sklepie Green Asia. 38 ml można nabyć w cenie 10 zł. Uważam, że jest warta swojej ceny i warto ją wypróbować.
Lubicie azjatyckie kosmetyki? Znacie tą maskę?
Jakie są Wasze ulubione maski do twarzy w tkaninie? 

poniedziałek, 13 listopada 2017

327# ChillBox Openbox - Wielki Powrót Listopad 2017

Witajcie! 
Dzisiaj miał się pojawić nieco inny post ale kurier zaskoczył mnie tuż przed wyjściem z domu wręczając mi wyczekiwane pudełeczko! Oczywiście chodzi o ChillBoxa, który wraca ponownie od listopadowej edycji.  
Pudełeczko to prezent ode mnie dla mnie na urodziny, które mam w czwartek :).
Ciekawi zawartości? 
Listopadowe pudełeczko skrywa w sobie 8 produktów pełnowymiarowych. Znajdziemy w nim 4 kosmetyki, 4 produkty umilające wieczory i nie tylko (w pudełeczku zawsze znajdziemy jakieś rabaty i zniżki do różnych sklepów). 
W niekosmetycznej części pudełeczka zawsze znajdziemy książkę. Tym razem jest to powieść autorstwa Katarzyny Czajki "Dwóch panów z branży". Książka troszkę poczeka na swoją kolej bo w planach mam przeczytanie kilku innych pozycji. 
Kominek (w paczuszce dobrze zabezpieczony przed potłuczeniem) i wosk Yankee Candle o cudnym zapachu cynamonu zdecydowanie umilą jesienne, ponure wieczory! Musli Foods by Ann bardzo chętnie spróbuję. 
*
I coś, co blogerki urodowe lubią najbardziej! W boxie znalazły się dwa peelingi z czego jestem bardzo zadowolona bo to u mnie produkt deficytowy. Peelingi uwielbiam i oba wykorzystam. Marka Fresh&Natural od dawna mnie ciekawiła więc cukrowy peeling do ciała pozwoli mi nieco zapoznać się z jakością produktów. Bardzo się cieszę, że peeling przetrwał w transporcie. 
Kawowy scrub Eco Laboratorie nadaje się zarówno do ciała jak i twarzy więc chętnie wykorzystam go do cotygodniowych rytuałów pielęgnacyjnych na twarz. 
Maska pod oczy Pilaten ma działać nawilżająco i opóźnić starzenie skóry. Liczę przede wszystkim na porządne nawilżenie. 
Balsam od LillaMai przyda się na zimę! Moja skóra przez cały rok potrzebuje dużej dawki nawilżenia :).
Za pudełeczko zapłaciłam 91 zł (79 zł pudełeczko, 12 zł przesyłka). Wartość pudełka wynosi nieco ponad 150 zł. Jestem zadowolona z jego zawartości, wszystkie produkty wykorzystam. 
Zamowiłyście ChillBoxa? Co sądzicie o zawartości listopadowej edycji? Ciekawi mnie zawartość grudniowego pudełeczka! 

piątek, 10 listopada 2017

326# Spotkajmy się w Łodzi III - Spotkanie Blogerek 28.10.2017

Witajcie!
Dzisiaj opowiem Wam co ciekawego działo się na Spotkaniu Blogerek "Spotkajmy się w Łodzi" organizowanym przez Sylwię, która prowadzi bloga Zadbana Mama. Moc atrakcji, wrażeń i świetne prelekcje! Trzecia edycja tego wspaniałego wydarzenia była niesamowita, zapraszam Was do czytania i oglądania zdjęć :)
Spotkania Blogerek są dla mnie okazją na dzielenie się pasją z osobami, którym sprawia przyjemność prowadzenie bloga. Szukam inspiracji, zbieram energię na tworzenie nowych wpisów. Tak było i tym razem - po sobocie miałam głowę pełną pomysłów, nowej wiedzy i motywacji.

Jak uszyć sobie kosmetyczkę?

Spotkanie rozpoczęło się powitaniem, a następnie warsztatami szycia organizowanymi przez Małgorzatę Juskowiak z bloga Myou oraz firmę Wójcik i Spółka. Gdy dowiedziałam się, że będziemy szyć kosmetyczki byłam zachwycona! Nie wiedziałam co prawda jak obsługiwać maszynę do szycia ale każda z nas mogła liczyć na profesjonalne rady i pomoc. Efektem zabawy z maszynami, nitkami i tkaninami były cudne kosmetyczki! 
Wielkiej kariery sobie nie wróżę w tej specjalizacji ale warsztaty były genialne i sprawiły mi mnóstwo radości. 
Po warsztatach udałyśmy się na obiad, ja wybrałam tartę na słono. Jeśli kiedyś będziecie w okolicach łódzkiej Tubajki to polecam - zajrzyjcie! Mają bardzo dobre jedzenie. Była chwila na babskie pogaduchy i wymianę wrażeń po uszyciu kosmetyczek :)

Blogowa współpraca - co warto wiedzieć?

Podczas spotkania wystąpiła Anna Pytkowska, autorka bloga Nietylkopasta.pl. Prelekcja była bogata w informacje na temat podejmowania współprac między agencjami, a blogerami. Dowiedziałyśmy się przede wszystkim na co agencje i firmy zwracają uwagę podczas podejmowania współpracy z blogerkami, czego mogą oczekiwać oraz o co należy zadbać by być atrakcyjnym dla potencjalnych zleceniodawców.
Podobną tematykę poruszyła Wioletta Galla, autorka bloga Mama Bloguje, tylko "ugryzła" temat z innej strony ;). Jak pisać maile do firm? Jakich błędów nie popełniać podczas podejmowania współprac? Odpowiedzi na te pytania, które poznałam dzięki Wioli, pomogą mi w kontaktach z firmami w przyszłości. Podczas prelekcji nie raz wytwarzała się dyskusja pomiędzy uczestniczkami spotkania i to było świetne!

Rewolucja w pielęgnacji brwi - Nitkowanie z NowBrow!

Pokaz nitkowania brwi wykonany przez energiczne Panie z NowBrow był świetny i pełny emocji. Zobaczyłyśmy na własnych oczach jak specjalistka używa nitki do wykręcania brwi i przekonałyśmy się, że modelka nie chciała krzyczeć podczas zabiegu. Zamierzam zapisać mamę za taką depilację brwi i relację zdam Wam na blogu! :)

Produkty do zadań specjalnych - pielęgnacja z Liqpharm

Sera Liqpharm są mi znane i w tym miesiącu poczytacie o nic co nieco. Prezentacja rozpoczęła się od pysznego tortu, który przywiozła dla nas przedstawicielka marki, Małgorzata Krynicka-Gad. Każda z nas mogła sprawdzić konsystencję i zapach prezentowanych produktów oraz dowiedzieć się o substancjach aktywnych, które zostały zawarte w serach.


#Instagram - co wolno, czego nie, czyli jak rozwinąć konto na Instagramie

Ostatnią prelekcję prowadziła Izabela Urbaniak Marut z bloga Niano.com.pl i opowiadała jak wypromować się na Instagramie. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat dodawanych zdjęć, jakich treści nie lubi Instagram oraz jakie działania są zabronione. Prezentacja była świetna i żałuję, że spotkanie musiało dobiegać końca bo pewnie dyskutowałybyśmy jeszcze długie godziny.
Spotkanie było bardzo emocjonujące. Jest mi niezmiernie miło, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu, zarówno warsztaty jak i prelekcje były bogate w nowe informacje, pogłębiły moją wiedzę nie tylko na temat blogowania, ale zainspirowały do nowych działań na Instagramie @bizarre_case i kto wie, może do szycia! ;)
Piękne zdjęcia tego dnia robił nam Pan Fotograf Jakub Placzyński. Zapraszam na FP - KLIK!
*
W spotkaniu wzięły udział: