niedziela, 22 lipca 2018

350# Recenzja Nutka - odżywiający i nawilżający szampon do włosów

Hej!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać produkt firmy, która niedawno wkroczyła na kosmetyczny rynek. Nutka to fitokosmetyki, z którymi pierwszą styczność miałam na See Bloggers, relację z wydarzenia możecie przeczytać TUTAJ.
Od razu zachwyciły mnie cudne opakowania kosmetyków. Postanowiłam wypróbować jeden z szamponów firmy. Czy działanie również mnie zachwyciło?
Zapraszam do czytania!
*
Nutka, Szampon do włosów - odżywiający i nawilżający
Od producenta + skład:
[warto kliknąć w zdjęcie w celu jego powiększenia]
Moje włosy nie są łatwe we współżyciu. Proste, niepodatne na stylizację, przesuszone na 1/3 długości od rozjaśniania i z tendencją do przetłuszczania. Nie ma lekko!
Od szamponu wymagam dobrego oczyszczania ale bez podrażnienia. Lubię, gdy się pieni i ładnie pachnie. A szampon Nutka zdecydowanie ładnie pachnie. Delikatnie, kwiatowo i kobieco. Zapach nie utrzymuje się długo na włosach. 
Tubka z cudną grafiką została opatrzona we wszystkie potrzebne dla konsumenta informacje. Zamykanie na klik działa bez problemu - nie ma obaw o połamane paznokcie przy otwieraniu.
Szampon ma różowy kolor. Nałożony na wilgotne włosy dobrze się pieni i to co najważniejsze - oczyszcza. Moje włosy po umyciu tym szamponem były zaskakująco lekkie, odbite od nasady i puszyste. Ale puszyste w ten dobry sposób. Gdybym mogła to cały czas bym je dotykała.
Szampon nie zniwelował plątania się rozjaśnionych włosów ale zdecydowanie je wygładził. Z siana zrobiły się delikatne kosmyki. 
Pod względem tendencji do przetłuszczania - nie zauważyłam znaczących zmian.
Warto wspomnieć, że produkt nie zawiera SLS, SLES i parabenów.
Za 220 ml produktu trzeba zapłacić około 11 zł. Jest to dla mnie cena bardzo przystępna jak na tak dobry produkt. Polecam wypróbować bo sama na pewno wrócę do tego kosmetyku.
Znacie kosmetyki Nutka? 
W ofercie marki znajdziecie jeszcze trzy inne szampony: chroniący kolor włosów, przeciwłupieżowy oraz hipoalergiczny. Mnie bardzo kuszą jeszcze musy pod prysznic!

piątek, 6 lipca 2018

349# See Bloggers Łódź - Relacja z wydarzenia

23-24 czerwca... Cóż to był za weekend!
Działo się i to bardzo dużo. Moje pierwsze See Bloggers. I to gdzie? W Łodzi!
Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam, gdy się dowiedziałam, że VI edycja największego spotkania blogerów w Polsce odbędzie się tuż obok mnie. 
Przed weekendem 23-24 czerwca bardzo dużo się u mnie działo. Sporo pracy, choroba psiaka - świat stanął na głowie i nie miałam czasu nawet stresować się przed wydarzeniem. W sobotę rano wsiadłam w auto, pojechałam i... przepadłam! EC1 w Łodzi pomieściło wszystkich, którzy zjawili się na See Bloggers. Bardzo dobrze rozplanowane miejsca wykładów i warsztatów, a także stoisk wystawców podzieliły uczestników i sprawiły, że nie było wielkiego tłumu w jednym miejscu.
A ta atmosfera!
Kolorowi ludzie i stoiska, to był widok!
*
W planach na sobotę miałam uczestniczenie w prelekcji o Instagramie: "Instagram - najpopularniejsza platforma wśród influencerów i nie tylko". Ale nie dotarłam. A wszystko przez Panie ze stoisk Lirene oraz Nutka! Nie mogłam się nasłuchać o nowościach wchodzących na nasz rynek kosmetyczny. 
Lirene wprowadziło do sklepów nową linię kosmetyków dedykowanych dla kobiet świadomych jakiej pielęgnacji potrzebuje ich skóra. Mnie najbardziej zaciekawiła miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym! Jak pięknie wyglądała i pachniała... Nowościami są również produkty z linii nawilżającej z kwasami szikimowym oraz laktobionowym, linii rewitalizującej (murunga, witamina C, kwas rozmarynowy w kosmetykach) oraz produkty do cer wymagających głębokiej odbudowy bądź odmłodzenia. Polecam zapoznanie się z serią produktów LAB Therapy. 
Nutka to nasze, polskie kosmetyki, które na rynek weszły miesiąc temu! Tak! I zachwycają coraz to nowe osoby. See Bloggers umożliwiło mi pierwsze spotkanie z marką. Fitokosmetyki, których 85% składników pochodzi z natury, bez SLS i parabenów są zdecydowanie produktami, które chciałabym stosować na co dzień. Obecnie firma ma w swojej ofercie musy pod prysznic, szampony do włosów, mydła w płynie, a także emulsje do higieny intymnej ale dostałam informacje, że asortyment będzie się z czasem zwiększał. Muszę przyznać, że na samym początku zachwycił mnie wygląd opakowań. Teraz jestem ciekawa wnętrza produktów!
W międzyczasie odwiedziłam również przedstawicieli portalu Recepta.pl. Dowiedziałam się jak prosto robić zakupy apteczne przez Internet i odbierać je w wybranej przez siebie aptece. Dodatkowo posłuchałam o działaniu BIO-olejku do ciała i twarzy marki Kneipp i zapoznałam się z marką Hartmann MoliCare.
Stoisko MediHeal przyciągało chyba każdą z nas. Bo kto nie lubi masek na tkaninie? Jak się okazało nieświadomie kupiłam niedawno maski MediHeal. Posłucham o nowościach, a w głowie utworzył się pomysł na nowe posty o maskach. 
Na 15:45 dotarłam na prelekcję "Kierunek MŁODOŚĆ" prowadzoną przez doktora Bartosza Pawlikowskiego oraz firmę Oceanic - Less4Age. Stoisko marki odwiedziłam już wcześniej. Zapoznałam się z nowościami Oillan, został sprawdzony stan mojej skóry (mieszana z przebarwieniami! wiedziałam i się upewniłam ;)), a także poznałam nowości Less4Age. A cóż to takiego?
Ciężko opisać to słowami bo musielibyście zobaczyć to na własne oczy. Czy napięcie w skóry w dwie minuty jest w ogóle możliwe? Usiadłam na krzesełku i sama się o tym przekonałam. Oczyszczenie okolic oczu oraz czoła, nałożenie hydrożelu wypełniającego zmarszczki, a następnie koncentratu błyskawicznie liftingującego. Naprawdę, efekt był niesamowity! Skóra widocznie się napięła. 
Wielkie wyjście? Potrzebny lifting "na już"? Oznajmiam światu - teraz jest to możliwe!
Prelekcja była ciekawa, uczestnicy poznali składniki aktywne dwóch wcześniej wspomnianych kosmetyków, a także zobaczyliśmy test produktów na filmie zaprezentowanym przez przedstawicielkę firmy Oceanic. Bez problemu znajdziecie go w internecie - warto obejrzeć. 
Efekt po zastosowaniu duetu kosmetyków Less4Age utrzymuje się około 8 godzin. Są przebadane dermatologicznie i okulistycznie. A doktor zaznaczył, że jeśli możemy wybrać nieinwazyjne sposoby na poprawienie wyglądu... zawsze lepiej jest pójść w tą stronę. Ja jestem zdecydowanie na tak dla nowego duetu produktów Oceanic. Zarówno koncentrat jak i hydrożel trafiły do mnie więc mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie na blogu jakie cuda potrafi zdziałać ta dwójka!
*
Po tak udanej prelekcji udałam się na drugie piętro budynku by odkryć jakie smaki skrywa w sobie strefa Jedzenia. Spotkałam tam Paulinę z bloga LadyMami i pół godziny spędziłyśmy na pogaduchach. 
Pierwszy dzień był bardzo udany!
Drugi również przyniósł moc wrażeń i atrakcji. Odwiedziłam stoiska wystawców: Willcare Group, Ofeminin, Annabelle Minerals i nie tylko :).
W niedzielę wzięłam również udział w warsztatach makijażowych organizowanych przez firmę Kontigo, a prowadzącym był wspaniały Harry Jefferson
Uczyłyśmy się jak w 3 minuty wyczarować makijaż smokey eyes. To była świetna lekcja odpowiedniego nakładania cieni i blendowania. 
*
Jeśli w przyszłości uda mi się uczestniczyć w kolejnej edycji See Bloggers na pewno zapiszę się na więcej warsztatów. Niestety tym razem byłam zajęta domowymi rzeczami i dzień później wysłałam zgłoszenie na zajęcia. 
See Bloggers daje możliwość poznania osób z różnych dziedzin blogosfery i nie tylko. Z przyjemnością patrzyłam na uczestników warsztatów kulinarnych. Radość, napięcie na twarzach by danie się udało. Przedstawiciele firm, którzy z chęcią odpowiadali na pytania i przybliżali swoje produkty. Setki ludzi o różnych zainteresowaniach w jednym miejscu - See Bloggers nie da się opisać w kilku zdaniach.
Kto z Was zna See Bloggers? Braliście udział w którejś z edycji?
Ja się cieszę, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu. Po cichu liczę, że w przyszłym roku również spotkamy się w Łodzi! :)